Zaangażowanie w wyścigach

Pamiętacie tegoroczną kulminację mistrzostw Formuły 1? Ojciec Felipe Massy już świętował wraz z mechanikami zdobycie tytułu mistrza – jego syn wygrał GP Brazylii, a jego największy rywal – Lewis Hamilton – zajmował na ostatnim okrążeniu pozycję, która nie wystarczała do zdobycia tytułu. Gdyby Lewis Hamilton w momencie wyprzedzania „czerwonej strzały” zrezygnował i pominął ostatnie zakręty, nie zostałby mistrzem świata.

Czterdziestoośmiogodzinne konkursy krótkofalarskie są poważnym sprawdzianem wytrzymałości. Wyobraźcie sobie, że spędzilibyście taki czas w pełnym trybie pracy. Większość ludzi cieszy się, że kończy się ich dzień pracy, a co dopiero pracować 48 godzin bez przerwy.

Czynnikiem, który pomaga pokonać zmęczenie, jest wyścigowy zapał. Niektórzy mają to w genach, inni tego nie rozumieją. Zaletą zawodów drużynowych jest to, że członkowie wspierają się nawzajem, dodają sobie otuchy i uzupełniają się. Pozwala to osiągnąć lepszy wynik niż w przypadku, gdyby każdy startował samodzielnie.